Kilkanaście dni temu donosiliśmy, że ze studia CD Projekt RED odeszło kilka ważnych postaci, w tym główny projektant poziomów czy starszy producent mechanizmów rozgrywki. Oprócz tego w serwisie Glassdoor znalazło się sporo negatywnych opinii dotyczących pracy u rodzimego dewelopera, co mogło wywołać obawy o przyszłe projekty firmy, w tym przede wszystkim o wyczekiwanego Cyberpunka 2077. Studio CD Projekt RED odniosło się do tych informacji; wprawdzie zaznaczyło, że zazwyczaj tego nie robi, ale z racji na długą ciszę panującą w sprawie wspomnianego RPG-a, postanowiono zrobić wyjątek.
Krótka wersja jest taka – nie mamy żadnych powodów do niepokoju, gdyż:
„Prace nad Cyberpunkiem 2077 idÄ… zgodnie z planem, ale wymagajÄ… czasu – w tym przypadku cisza jest kosztem tworzenia Å›wietnej gry”.
Natomiast jeżeli chodzi o dłużą wersję, to stwierdzono, że oczywiście ludzie odchodzą, ale wyjaśniono, że w przypadku prac nad trzecim
Wiedźminem deweloper liczył około 200 pracowników, a obecnie jest dwa razy większy i wciąż zatrudnia kolejne osoby.
„WiÄ™c czy odejÅ›cie, nawet wysoko postawionej osoby, oznacza, że projekt jest zagrożony? Trzeba być naprawdÄ™ odważnym, by opierać przyszÅ‚ość wysokobudżetowej gry RPG o takiej skali na jednej osobie (lub nawet kilku)” – napisano w oÅ›wiadczeniu.
Deweloper daÅ‚ w ten sposób znać, że nie ma ludzi niezastÄ…pionych, a caÅ‚y projekt jest zbyt wielki, by odejÅ›cie kilku osób – nawet jeżeli byli oni bardzo cenni – mogÅ‚o przynieść negatywne skutki.
Źródło:
"Góral" - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2017-10-16 19:25:53
|
|
|